środa, 16 września 2015

Przydatne gażdety kosmetyczne - osłonki na pędzle

Dzisiaj chciałabym wam pokazać mój najnowszy gadżet kosmetyczny, jakim są osłonki na pędzle. Wiem, że Ameryki nie odkryłam, ale może uda mi się przekonać chociaż jedną z was, że warto się w niego zaopatrzyć. Moje pędzle generalnie siedzą w domu w znanym całej blogosferze świeczniku SKURAR z Ikei, maluję się nimi i odkładam na miejsce. Jednak po dwóch latach zauważyłam, że pojedyncze włoski zaczęły im brzydko odstawać, a spowodowało to najprawdopodobniej ocieranie się pędzli o siebie podczas wyjmowania/wkładania. 


Aby się uchronić przed większymi szkodami, postanowiłam zamówić siateczkowe osłonki na pędzle. Po chwili poszukiwań udało mi się znaleźć zestaw 10 sztuk na Aliexpress w cenie 0,50 dolara czyli za 2 zł z wliczoną już przesyłką. Dotarły do mnie w nieco ponad dwa tygodnie, wszystko zgodnie z opisem. Jak widzicie dopasowują się do pędzli różnych rozmiarów, nie spadają z tych cieńszych i nie miałam problemu z nałożeniem osłonki na pędzel do pudru z Sephory w rozmiarze XL, więc i na te największe zmieszczą się bez problemu. Wydatek nie jest duży, a sprawi, że nasze pędzle będą nam służyły jak najdłużej. Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Ja już zamówiłam kolejne, aby każdy mój pędzel miał swoją zbroję.

Osłonki kupiłam tutaj.

poniedziałek, 14 września 2015

Zakupy z Aliexpress - zestaw bambusowych pędzli i jajko Brushegg

Cześć dziewczyny, dzisiaj mam dla was szybką relację z dwóch przesyłek z Aliexpress, gdzie niedawno skusiłam się na zakup kilku rzeczy. O tej platformie w blogosferze napisano już chyba wszystko co tylko się dało, bez problemu można znaleźć doskonałe poradniki jak kupować, szukać oraz płacić, więc nie będę się tutaj powtarzać, tym bardziej, że od niedawna można płacić chińczykom za pośrednictwem Przelewy24. Jednak jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało, jeśli tylko będę mogła, postaram się pomóc. Nie są to moje pierwsze zakupy i na pewno nie ostatnie, wciąż czekam na kilka innych kosmetycznych drobiazgów, więc zapewne doczekacie się kontynuacji tego posta.

Pierwszą rzeczą jest zestaw bambusowych pędzli z syntetycznym włosiem. Niedawno mimo, że miałam zaczekać, aż zużyję wszystkie koreańskie BB kremy, zamówiłam testery podkładów mineralnych. Jeszcze nie wiem, czy będzie z tego miłość, ale dłuższa znajomość na pewno. Przy tej okazji wymyśliłam, że w sumie przydałby mi się zestaw bardziej odpowiednich pędzli do ich aplikacj, a że budżet mam obecni skromny, udałam się do raju okazji i szokująco niskich cen. Mam już jeden chiński bambusowy pędzelek zakupiony dwa lata temu jeszcze na eBayu i jestem z niego bardzo zadowolona i służy mi do teraz.


Udało mi się znaleźć powyższy zestaw 11 pędzli w cenie 6,18 dolara, a z karty ściągnęło 24,73 złotych polskich. Czyli 2,25 zł za pędzel. Plus worek i przesyłka gratis. Zawrotne kwoty prawda? Pewnie ciekawi was jak z jakością, a jest ona moim zdaniem na wysokim poziomie. Pędzelki przybyły zapakowane w kopertę, woreczek oraz każdy z nich był zapakowany w osobną folię dokładnie jak na zdjęciu, dzięki temu włosie nie było odkształcone. Nie śmierdzą, nie odpadają im rączki (w moim pędzlu z eBayu'a dopiero teraz, po dwóch latach, rozkleiła się rączka, po kilkunastu myciach z moczeniem trzonka w wodzie), są bardzo mięciutkie oraz mają bardzo gęste włosie. Z doświadczeń z poprzednim pędzlem już wiem, że wszystkie kabuki będą spisywały się doskonale, na szybko przetestowałam też pędzelek do blendowania cieni i jestem zakochana <3 Szczerze mówiąc, gdybym teraz miała do wyboru jeszcze raz kupić zestaw z Sephory, który kosztowałby kilkadziesiąt razy więcej, bez zastanowienia wybrałabym ten. Moje pędzle z Sephory wciąż bardzo lubię, ale te mogą je spokojnie zastąpić. Za prawie identyczne pędzle w sklepach z minerałami trzeba zapłacić co najmniej 10 razy więcej, więc zakup uważam za bardzo udany i zastanawiam się nad drugim kompletem, bo niestety nie zawsze mam czas na wypranie pędzli. Jeżeli chciałybyście opinię o pędzlach po porządniejszych testach i zdjęcia każdego z osobna dajcie znać.


Drugą przesyłką która do mnie dotarła, jest jajeczko do czyszczenia pędzli Brushegg. Przed zakupem nie wiedziałam, że będzie miało jakikolwiek napis i starałam się ustalić, czy to nie jest podróbka, ale wygląda na to, że nie. Nie posiada ono strony producenta, jedynie taką bez pełniej nazwy firmy i odnośnikiem do jednej z drogerii internetowych, więc wygląda na to, że po prostu można tam kupić jajo z Aliexpress tylko dużo drożej, bo za 35-30 zł, a ja zapłaciłam 1,20 dolara, czyli 6 zł. Jak się spisuje dam znać niedługo, bo ostatnio wyprałam wszystkie pędzle i nie mam na czym testować.

Obie przesyłki dotarły do mnie po dwóch tygodniach od złożenia zamówienia. Podsumowując, z zakupów jestem bardzo zadowolona, na wishliście mam już kolejne ciekawe gadżety kosmetyczne, a na pierwszym miejscu jest stojak do suszenia pędzli.

Pędzle kupiłam tutaj, a jajko tutaj.