wtorek, 4 sierpnia 2015

Naturalnie z pudełka - lipiec 2015

Kto nie lubi pudełek-niespodzianek? Powiem wam szczerze, że ja. A dlaczego? Mimo wszystko wolę przeznaczyć pieniądze na jeden konkretny produkt, który na pewno będzie spełniał moje oczekiwania, będzie dostosowany do potrzeb mojej skóry i który będę wiedziała, że na pewno wykorzystam. Takie pudełka to z pewnością oszczędność, bo płacimy zdecydowanie mniej niż, gdybyśmy chcieli kupić wszystkie produkty pojedynczo, ale co zrobić z niechcianą zawartością? Dlatego też do tej pory nie zdecydowałam się na żaden z takich boxów, gdyż jeszcze żaden z nich nie spełnił w pełni moich oczekiwań. Ale niedawno pojawiła się na polskim rynku pudełkowym niebywała gratka dla fanów kosmetyków naturalnych - Naturalnie z pudełka!


Znajdziemy w nim tylko i wyłącznie kosmetyki naturalne, są też edycje wegańskie. Taki box kosztuje 89 zł z przesyłką, więcej niż u konkurencji, ale moim zdaniem za wysoką jakoś produktów zdecydowanie warto dopłacić. Naturalne kosmetyki mają bardzo często dużo bogatsze składy, a i same składniki są droższe niż syntetyczne, Lipcowe pudełko udało mi się wygrać w konkursie na FB Naturalnie z pudełka - jeszcze raz ślicznie dziękuję! Jeżeli chcecie poznać moją opinię o produktach i ogólnie o całokształcie tego pomysłu, zapraszam do czytania.


Tak prezentuje się pudełko po otwarciu. Wszystko zostało zapakowane w ekologiczny kartonik i przewiązane sznurkiem, co moim zdaniem idealnie podkreśla ideę, która przyświeca boxowi. Wypełnienie ochronne również nie odbiega od zewnętrznej oprawy, a informacja o produktach umieszczona została na papierze pochodzącym z recyklingu. Bardzo podoba mi się też minimalistyczny styl pudełka, nie potrzeba tutaj krzykliwych haseł reklamowych, zawartość obroni się sama. A skoro już jesteśmy przy zawartości, to jak widzicie pudełko prawie pęka w szwach, więc czas bliżej się jej przyjrzeć.


Na pierwszy ogień idzie Energetyzujący żel po mycia od Zielonego Laboratorium. Jest to produkt polski, wegański, stworzony przez dwie dziewczyny - Sylwię i Olę -  pełne pasji i wiedzy na temat produktów naturalnych. Zawiera drobinki żurawiny i świeży sok z jabłek oraz naturalne i delikatnie myjące środki, a kosztuje 38 zł za 250 ml. Ten żel już kiedyś miałam, jeszcze w butelce z pompką, dostałam go na spotkaniu blogerskim. Nie podbił wtedy mojego serca zapachem, ale zdecydowanie należy docenić jego delikatność i bardzo dobry skład. Nie lubię też wydawać fortuny na kosmetyki do mycia, wolę zainwestować w dobre smarowidła. Żel na razie trafia do zapasów, ale jeśli moja opinia o nim się zmieni, na pewno dam wam znać.


Widziałam, że nie wszystkich zachwyciła obecność pasty do zębów w pudełku, ale ja jestem zdecydowanie na tak. Pasta do zębów bez fluoru od Lavery ma bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny smak co mi bardzo odpowiada, gdyż nie cierpię miętowych past drogeryjnych. Bardzo długo używałam Elmexu, teraz moim ulubieńcem jest Himalaya Herbals w różnych wariantach. Pasta Lavery jest bardzo delikatna, używam jej z przyjemnością, ale szczerze mówiąc preferuję pasty o bardziej oczyszczających właściwościach, więc nie jestem pewna, czy zakupię ją ponownie. Chociaż jest bardzo zadowolona, że mogłam ją przetestować. Koszt takiej pasty to 10,90 zł za 75 ml.


Kolejny produkt i kolejna dobra polska firma, poznajcie Tonik do twarzy róża japońska i pandan od Orientany, Przetestowałam już kilka ich produktów, a kolejne czekają w zapasach, więc sądzę, że i tonik ma szansę podbić moje serce. Krótki i konkretny skład oraz buteleczka z atomizerem sprawiają, że nie mogę się go doczekać, ale na razie ląduje w zapasach, bo mam już kilka podobnych psikaczy na lato. Jego koszt to 26 zł za 100 ml.


I prawie ostatni jest olejek do demakijażu od GoCranberry, również polskiego producenta NOVA Kosmetyki. Miałam próbkę azjatyckiego olejku o takim zastosowaniu, ale oczywiście składowo nie umywał się do tego, także wiążę z nim wielkie nadzieje w demakijażu oraz w metodzie OCM - żegnajcie zaskórniki! W moich wspomnieniach pozostała delikatność i skuteczność z jaką oczyszczał, także może się zdarzyć, że otworzę olejek poza moją denkową kolejnością. W składzie znajdziemy m. in. olej żurawinowy, olej ze słodkich migdałów i witaminę E. Kosztuje 29 zł za 150 ml.


Na sam koniec zostawiłam miniatury i gratisy. Od Earthnicity znajdziemy miniaturkę Jedwabnego Pudru Wykończeniowo - Rozświetlającego o wartości 9 zł. Dostałam najjaśniejszy odcień z czego się bardzo cieszę, gdyż mimo obecnej greckiej opalenizny niedługo zapewne przybiorę swój standardowy odcień mąki. Na minerały mam chrapkę od dłuższego czasu i mam nadzieję, że uda mi się nimi zastąpić drogeryjne produkty do makijażu, ale obiecałam sobie, że nic nie kupię, dopóki nie wyzbędę się zapasów, także bardzo się cieszę, że ten puder wpadł w moje łapki. Peeling do twarzy od Orientany znam, jest to bardzo dobry i mocny zdzierak o właściwościach rozjaśniających, ale na pewno nie nadaje się do cery wrażliwej. Dostałam też trzy próbki od Zielonego Labolatorium, dwa balsamy o obłędnych zapach i krem do mycia. Jeśli właściwości balsamów będą tak kuszące jak zapachy, to może być z tego wielka miłość.

Podsumowując, w lipcowym pudełku znalazły się 4 pełnowymiarowe produkty i jedna miniaturka o łącznej wartości 112,90 zł. Nie jest to może duża różnica względem ceny pudełka, ale trzeba pamiętać, że nie ponosimy kosztów wysyłki z różnych sklepów. Poza tym to świetna okazja na poznanie nowych, szczególnie rodzimych marek, a do mnie przede wszystkim przemawia fakt, że nie ma tu produktu, który nie zostanie przeze mnie zużyty z przyjemnością. Na sierpniową edycję się nie zdecydowałam, gdyż zgromadzone zapasy wciąż mnie przerażają, ale na pewno będę uważnie śledzić zawartość poszczególnych edycji i kiedyś na pewno się skuszę na subskrypcję.

6 komentarzy :

  1. ciekawe pudełko :) o wiele bardziej bym się z niego cieszyła niż np. z Glossy Boxa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, to na pewno, do mnie nie przemawia ani glossy ani shiny, a najciekawsze produkty i tak są zawsze tylko dla subskrybentek

      Usuń
  2. Jak dla mnie najlepszy box jaki wyszedł do tej pory, bo naturalny :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze o nim słyszę!
    Fajna sprawa dla osob lubiących naturalne kosmetyki :)
    Być może gdy bedę mieć większy zastrzyk funduszy kupie sobie pudelko na urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W chwili wolnego czasu zajrzyj proszę na kosmetyki ekologiczne LillaMai i daj znać czy Ci odpowiadają. Dziękuję z góry :)

    OdpowiedzUsuń