poniedziałek, 1 grudnia 2014

Recenzje tego, co ostatnio na mojej głowie gościło - Natura Siberica i DeBa BIO Vital

Witajcie w ostatnim miesiącu tego roku! Wiem, nie było mnie przez prawie pół roku, praca i uczelnia zrobiły swoje. Nie mogę wam obiecać, że niedługo znowu coś napiszę, ale jeszcze nie chcę zamykać tego bloga. Za to dzisiaj zapraszam na recenzję dwóch produktów, które ostatnio stosowałam do oczyszczania i pielęgnacji włosów - odżywki DeBa BIO Vital i szamponu Natura Siberica.

DeBa BIO Vital, Odżywka do włosów


Opis producenta: Odżywka przeznaczona do każdego rodzaju włosów, bogata w składniki odżywcze takie jak BIO masło shea, BIO oleje (arganowy, migdałowy), głęboko nawilża nawet najbardziej zniszczone włosy, zawarte w niej składniki wzmacniają, odbudowują i rewitalizują strukturę włosów. Nie obciąża włosów. Zawiera 100% BIO ekstraktów

Cena i pojemność: ok. 15 zł za 400 ml, ja kupiłam w Biedronce za 4,99 zł, ale firma chyba już zniknęła z Polski...

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Sodium Lactate, Parfum, Lactic Acid, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Lilial, Citronellol, Hexyl Cinnamal.


Konsystencja i wydajność: Odżywka jest dość rzadkiej konsystencji, co niestety wpływa na niezbyt dobrą wydajność. Mi starczyła na niewiele ponad miesiąc. Płyn ma biały kolor i bliżej mu przelewania się przez palce, niż pozostania na ręce.

Opakowanie: Duża butla z otwieraniem "na klik", wygodna biorąc pod uwagę konsystencję. Graficznie też jest całkiem przyjemnie.

Zapach: Jakiś taki orzechowy, mi nie przypadł do gustu.

Działanie: No cóż, w opisie same ochy i achy, w składzie masło i cudowne oleje, ale okazuje się, że tylko, albo aż tyle, to za mało. Odżywka niewiele była w stanie zdziałać na moich włosach, nieważne czy trzymałam ją 3, 10 czy 15 minut. Wydłużony czas dawał nieco lepsze nawilżenie i wygładzenie, ale i tak ogólnie określam je jako co najwyżej mierne. Zresztą jak chcę coś potrzymać dłużej, to używam maski, odzywka ma szybciutko zabezpieczyć włosy po myciu.
Podsumowanie: Do kiepskiego zapachu dodając bardzo przeciętne działanie, nawet gdyby odżywka była dalej dostępna w Polsce, to i tak bym się na nią więcej nie skusiła. Szkoda czasu.


Natura Siberica, Szampon do włosów tłustych "Objętość i balans" 


Opis producenta: Szampon na bazie ekstraktu z kosolimby i maliny tekszli (Rubus Arcticus). Ekstrakty z cedru zawierają aminokwasy, które odbudowują naturalną strukturę włosów oraz nadają im puszystość i objętość. Malina tekszla jest pięć razy bogatsza w witaminę C niż malina zwykła i jest niezastąpiona w pielęgnacji włosów przetłuszczających się, ponieważ przywraca równowagę skóry głowy, bardzo skutecznie odżywia, nawilża i chroni skórę i włosy w ciągu dnia.
Proteiny i witamina B6 odżywiają i pielęgnują włosy. 


Cena i pojemność: od 22 zł za 400 ml w sklepach internetowych
 
Skład: Aqua with infusions of Pinus Pumila Needle Extract (ekstrakt z igieł sosny karłowatej), Rubus Idaeus Fruit Extract (ekstrakt z owoców malin), Sorbus Siberica Extract (ekstrakt z jarzębiny?), Abies Siberica Needle Extract (ekstrakt z igieł jodły syberyjskiej), Achillea Asiatica Extract (ekstrakt z krwawnika azjatyckiego), Urtica Dioica Leaf Extract (ekstrakt z liści pokrzywy), Silybum Marianum Extract (ekstrakt z ostropestu plamistego), Quercus Robur Bark Extract (ekstrakt z kory dębu szypułkowego), Inula Helenium Extract (ekstrakt z omanu wielkiego), Anthemis Nobilis Flower Extract (ekstrakt z kwiatów rumianu rzymskiego), Saponaria Officinalis roqt Extract (ekstrakt z korzenia mydlnicy), Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (olej z owoców rokitnika), Lauryl Glucoside (łagodna subst. myjąca), Sodium Cocoyl Isethionate (łagodna subst. myjąca wytwarzana z oleju kokosowego), Cocamidopropyl Betaine (łagodna subst. myjąca), Pineamidopropyl Betaine (?), Hippophae Rhamnoides Amidopropyl Betaine (jakiś łagodny detergent wytwarzany z rokitnika, nie znam tego składnika), Glycerin (nawilżacz), Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride (antystatyk), Citric Acid (kwas cytrynowy), Sodium Chloride (chlorek sodu), Benzyl Alcohol (konserwant), Dehydroacetic Acid (? – jakiś kwas), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), CI 75810, Parfum (zapach), Geraniol (zapach), Limonene (zapach), Linalool (zapach).


Konsystencja i wydajność: Zielonkawy żel o lekko glutowatej konsystencji. Bardzo przyzwoicie się pienił i był wydajny, pół opakowania starczyło mi na ponad miesiąc.

Opakowanie: Tak jak w przypadku odżywki znów mamy dużą butlę z otwieraniem na klik i ponownie nie miałam problemu z wydostaniem produktu do samego końca, więc mucha nie siada.

Zapach: Delikatny, świeży i naturalny, bardzo, bardzo go lubiłam.

Działanie: Przede wszystkim, jeśli jeszcze nie zauważyłyście, w moim posiadaniu znajdowała się wersja jeszcze sprzed reformacji, 100% natury. Szampon przeznaczony jest dla tłustej skóry głowy (właśnie, skóry głowy, a nie włosów, włosy same w sobie nie są tłuste, a to taki popularny i mylący błąd) i jego głównym zadaniem jest nadawanie objętości i przywracanie równowagi. Nikt tutaj nie wspominał o przedłużonej świeżości, ja zauważyłam może minimalną poprawę, o objętości też pochwał nie mogę napisać, ale to za co go pokochałam, to ekstremalna delikatność przy bardzo dobrym oczyszczeniu skalpu. Jestem w stanie uwierzyć we wszystkie te witaminki i wyciągi, bo podczas stosowania tego szamponu skóra na mojej głowie była w naprawdę dobrej kondycji. Nie mam z nią żadnych problemów, ale było coś w tym szamponie, że uznałam, że wyjątkowo mi służył. Mam nadzieję, że reformacja mu tego nie zabrała. Ktoś coś wie? Macie porównanie między nową i starą wersją? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach!
 
Podsumowanie: Mam nadzieję, że po reformacji działanie, konsystencja i zapach się nie zmieniły, bo na pewno się jeszcze spotkamy!

4 komentarze :

  1. U mnie pierwsza odżywka sprawdziłasię dosyć dobrze, ale tez mnie nie zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam krem do rąk od Deba BioVital, ale po tym słodkim zapachu wiecznie mnie mdliło ;-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam ani jednego ani drugiego. Rosyjskie kosmetyki dopiero poznaję:)

    OdpowiedzUsuń