wtorek, 15 lipca 2014

Projekt Denko: Maj 2014

Nie, nie pomyliłam się. Dzisiaj będzie denko majowe. Przez ostatnie dwa miesiące nie miałam czasu na blogowanie, trzeba było zaliczyć sesję, do tego pracuję prawie na pełny etat, a w międzyczasie zachciało mi się remontów. Czas nadrobić zaległości, bo lubię coś tutaj naskrobać. Zapraszam!


1.  Yves Rocher, Szampon chroniący blask włosów farbowanych - za firmą nie przepadam, nie lubię tego całego katalogowego szaleństwa, zamawiania więcej niż się potrzebuje, bo prezent, bo zniżka oraz sztucznie zawyżonych cen i super ofert. Ale szampon nie był zły, przyjemnie pachniał, był delikatny, wydajny i niedrogi. Mimo to, nie wiem, czy kupię ponownie, jest dużo innych szamponów które mnie kuszą.

2.  Yves Rocher, Woda ułatwiająca rozczesywanie włosów - mogę wam powiedzieć dokładnie to samo co o szamponie, sprawowała się dobrze, jedyne przeciwieństwo, że wybór tego typu produktów o naturalnym składzie jest bardzo ubogi i w większości są to produkty dość drogie, więc tutaj możliwe, że zdecyduję się na powrót.

3. Isana, Suchy szampon - najlepszy suchy szampon oprócz drogiego Klorane, jakiego do tej pory używałam. Nie bielił, przyjemnie pachniał. Jednak doszłam do wniosku, że jest to produkt zbędny w mojej kosmetyczce, więc nie planuję już więcej zakupu.

4.  Receptury Babuszki Agafii, Jajeczna maska do włosów - spisała się u mnie lepiej niż drożdżowa, ale nawilżenie nie było rewelacyjne, więc raczej nie kupię ponownie.

5.  Alverde, Haarol Mandel Argan - mój pierwszy olejek do włosów, a jego działanie było na tyle dobre, że polubiłam się z włączyłam olejowanie włosów do stałej pielęgnacji. Włosy po nocy z olejkiem były zdecydowanie bardziej błyszczące i gładkie. Tani, dobry produkt. Chętnie kupię ponownie jak będę w DM.

6.  La Roche-Posay, Kerium, Szampon ekstremalnie delikatny - nie mam wrażliwej skóry głowy, a jak dla mnie delikatny to on nie był, a już na pewno nie dla włosów, które po myciu były splątane i matowe, nawet odżywka nie pomagała. Na pewno nie kupię.


7.  NUXE, Body, Kremowy peeling pod prysznic - moja wielka miłość, przepięknie pachnie, dobrze ściera i nawilża skórę. Jest zdecydowanie wart swojej ceny. Mam już kolejne opakowanie i na pewno pojawi się recenzja.

8. Cedrowe odżywcze mydło w płynie do rąk i ciała Agafii - tanie, delikatne, wydajne, nie wysusza. Tylko pompka jest kiepska, kilka razy przestawała działać, winą była za długa rurka, którą musiałam skrócić. Chętnie kupię ponownie.

9. Facelle, Pianka do higieny intymnej - recenzowałam ją tutaj i strasznie ubolewam nad faktem, że została wycofana. Udało mi się kupić kilka opakowań na zapas w śmiesznej cenie 1,99 zł, więc jeszcze będę mogła się nią nacieszyć. Nie nadaje się tylko do mycia pędzli jak płyn, który jest w tej kwestii rewelacyjny.

10. Avene, Krem do rąk z Cold Cream - okropny śmierdziel, który nic nie odżywia, a jedynie zostawia dziwnie szorstkie dłonie. Chociaż ten z Galenica był jeszcze gorszy. Zdecydowanie jestem zrażona do produktów labolatorium Pieere Fabre.

11. Vichy, Kremowy żel pod prysznic Nutri Extra - działanie było całkiem niezłe, dobrze był bez wysuszania, ale nie odpowiadał mi jego zapach. Został wycofany, ale i tak bym nie kupiła ponownie, bo za tę cenę można znaleźć dużo innych, ciekawszych myjadeł.


12. Alterra, Nawilżane chusteczki z aloesem - niedrogie, dobre chusteczki wszechstronnego użytku, ale męczy mnie już ich zapach, więc cieszę się, że kończę już ostatnie opakowanie i na razie planuję przerwę.

13. Astor, Perfect Stay Oxygen Concealer - wyrzutek, bo był już u mnie długo, miał fajny jasny kolor, nie ważył się, miał średnie krycie, raczej nie do cery z niedoskonałościami. Teraz pragnę korektora z Maca, więc nie kupię ponownie.

14. Nuxe, Serum nawilżająco-kojące - próbeczka sprawdziła się bardzo dobrze, mam ochotę na więcej.

15. Maska w płacie z Aloesem - lubię ich działanie, ale ostatnio strasznie denerwują mnie produkty z nadmiarem silikonów w składzie i śliska powłoczka jaką zostawiają, więc zużyję to co mam i zrobię sobie od nich przerwę.

16. Efektima, Glinkowa maseczka oczyszczająca - efekt oczyszczenia był średni, poza tym wolę czyste glinki, dają dużo lepsze rezultaty.

17. Bioderma Sebium, Maska oczyszczająca sebo-regulująca - również mnie nie zachwyciła.

18. Bioderma Hydrabio, Serum nawilżające - lepiej sprawdziło się u mnie to z Nuxa.

19. Organique, Peeling enzymatyczny - na blogach same ochy i achy, a mnie nie zachwycił. Może był za słaby, dla mojej tłustej cery? Przy okazji zakupów poproszę o jeszcze jedną próbkę, może zmienię zdanie.

20. Skin Food, Toner i Emulsja ze złotym kawiorem - nie zrobiły na mnie wrażenia, poza tym opakowania były tragiczne i emulsji nie dało się wydobyć, więc musiałam przeciąć opakowanie i wysmarowałam resztę na raz na szyję, dekolt i resztę ciała.

To już wszystko, jak widać denko nie jest zbyt duże, ale każde zużycie cieszy. Chętnie poznam wasze opinie na temat tych produktów, więc czekam na komentarze. Jutro będę focić denko czerwcowe, więc zapraszam amatorów pustych opakowań ;-)