piątek, 3 stycznia 2014

Projekt Denko: Grudzień 2013 + przypominajka oddawajkowa

Witam was w nowym roku :-) Na dobry początek ostateczne pożegnanie z rokiem ubiegłym, czyli grudniowy Projekt Denko. Jestem bardzo zadowolona z grudniowych zużyć, jak widzicie pustych opakowań jest naprawdę sporo, także nowy rok zaczynam z przewietrzonymi szafkami.
Chciałabym wam też przypomnieć o oddawajce na moim blogu, aby do niej trafić wystarczy kliknąć w banner po prawej stronie, gorąco zapraszam, gdyż do zgarnięcia jest aż 9 pełnowymiarowych kosmetyków!


W grudniu udało mi się zużyć 13 pełnowymiarowych kosmetyków, 4 miniaturki i 23 próbki.


1. L'Oreal, Elseve Total Repair Extreme, Odżywka rekonstruująca - patrząc na skład tej odżywki nie wierzę w jej działanie rekonstruujące, po prostu dobrze wygładzała włosy, wspomagała rozczesywanie, ale też potrafiła je mocno obciążyć, także nakładałam ją tylko od ucha w dół. Chcę zrezygnować całkowicie z odżywek drogeryjnych, dążąc ku tym z bardziej naturalnym i odżywczym składem, więc na pewno nie sięgnę po tą ponownie.

2. Gliss Kur Color Protect, Ekspresowa odżywka regeneracyjna - odżywki w spreju Gliss Kura przewijały się cały rok przez moje denka, ta była ostatnia z zapasów. Lubię spsikać nimi włosy przed rozczesywaniem, tym bardziej, że mają nienajgorszy skład jak na produkty drogeryjne. Na razie chcę popróbować innych produktów tego typu, ale pewnie jeszcze się spotkamy.
Następca: Alverde, 2-Phasen-Sprühkur, Aloe Vera Hibiskus

3. L'Oreal, Elseve Cement - Ceramidy, Szampon odbudowujący przeciw łamaniu się włosów - już wam pisałam, że jest to szampon, którego byłam fanką przez kilka lat i zużywałam butelkę za butelką. Teraz kiedy wiem, że są lepsze produkty do mycia włosów, żegnam się z nim na zawsze, chociaż spisywał się przyzwoicie.
Następca: Love2MIX Organic, Szampon 2 w 1 do Ciała i Włosów

4. Balea Professional, Oil Repair Spulung - jest to chyba pierwszy zużyty przeze mnie produkt Balei, który mogę powiedzieć, że pokochałam całym sercem. Droga ku temu była trudna, od rozczarowania do uwielbienia, ale o tym więcej w recenzji, która pojawi się na dniach. Na pewno kupię ponownie!
Następca:  Organic Shop, Organic Algae & Pearl Mineral Conditioner


5. Venus, Żel do golenia z ekstraktem z rumianku Chamomile, Skóra wrażliwa - dostałam go na zlocie czerwcowym i zużywałam od tamtej pory, gdyż częściej chwytałam za depilator niż maszynkę. Teraz odstawiłam całkowicie depilator, więc udało mu się sięgnąć dna, gdyż był bardzo wydajny i dawał gęstą, mięsistą pianę. Przekonał mnie też, że taki żel/pianka to całkiem przydatny wynalazek, zdecydowanie łatwiej i szybciej radziłam sobie z goleniem, wychodziłam też z wanny w jednym kawałku, bez zacięć ;-) Wolałabym tylko mniej cukierkowy zapach, więc porozglądam się za innymi wersjami, ale chętnie kupię ponownie.
Następca: Joanna, Sensual, Żel do golenia dla kobiet z ekstraktem z rumianku

6. Facelle, Płyn do higieny intymnej Sensitive - recenzowałam go tutaj, na pewno kupię ponownie!
Następca:  Facelle, Pianka do higieny intymnej

7. Bath & Body Works, Mydło w piance, Kitchen lemon - miałam je w łazience 3 miesiące, także wydajność na duży plus, zapach też, ale cena jest jak dla mnie kosmiczna, poza tym mam wrażenie, że wysuszało ręce, więc nie kupię ponownie.
Następca: Alterra, Mydło w płynie Limonka&Aloes

8. La Roche Posay, Oliwka myjąca - recenzowałam ją tutaj, na pewno nie kupię ponownie.
Następca: Ducubal, Olejek pod prysznic i do kąpieli


9. BeBeauty, Płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu skóra wrażliwa - jest to tani, łatwo dostępny i dobry produkt do demakijażu, ale moim zdaniem niekoniecznie do skóry wrażliwej, gdyż nawet moja, średnio wrażliwa, czasami była zaczerwieniona po jego użyciu. Mam jeszcze dwie czy trzy sztuki w zapasie, więc na pewno pojawi się recenzja. Nie wiem, czy kupię ponownie.
Następca: Yves Rocher, Płyn micelarny do demakijażu z wyciągiem z 3 herbat

10. Rival de Loop, Preparat do demakijażu - recenzowałam go tutaj. Na pewno kupię ponownie, już mi go brakuje!
Następca: FlosLek, Eye Care, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu

11. Avon, Naturals, Regulująca maseczka detoksykująca Soja i Trawa Cytrynowa - miałam ją i miałam, jedna z ostatnich pozostałości po katalogowych szaleństwach sprzed lat. Bardzo lubię maseczki glinkowe, szczególnie z kaolinem, ale ta zawierała alkohol denaturatowy i kilka innych świństw, buzia była zaczerwieniona po zmyciu i często piekła, więc cieszę się, że mogę ją wyrzucić i na pewno nie kupię ponownie.
Następca: Fitokosmetik, Maska szmaragdowa odżywcza z rumiankiem i melisą

12. NUXE, Creme Prodigieuse, Krem nawilżający i odżywczy do skóry suchej - recenzowałam go tutaj, jego właściwości spodobały mi się na tyle, że już go odkupiłam, tylko tym razem wersję do skóry mieszanej i normalnej.
Następca: La Roche-Posay, Hydraphase Intense Legere


13. La Roche-Posay, Iso Urea, Mleczko - początek składu jest nienajgorszy, ale moja skóra i tak swędziała jak to przy produktach z parafiną, więc na pewno nie kupię.

14. Johnson's Baby, Mleczko pielęgnujące - szybko się wchłaniało i miało delikatny pudrowy, dziecięcy zaapch, ale poza tym nic nie robiło, nie nawilżało i nie pielęgnowało. Cóż się dziwić jak skład to praktycznie tylko gliceryna i parafina. Nie kupię.

15. Payot, Nourishing Softening Hand Cream - działanie było w porządku, ale miał jak dla mnie zbyt perfumowany zapach. No i ta cena. Nie kupię.

16. Vichy, Normaderm, Żel oczyszczający - był w porządku, dobrze oczyszczał i nie wysuszał mojej buzi. Raczej nie kupię, gdyż chcę sięgać po produkty o delikatniejszym i bardziej naturalnym składzie.

17. Estee Lauder, Beautiful Sheer - dobrze, że miałam tylko 3 ml odlewkę, bo zapach kompletnie mi się nie spodobał. Nie kupię.

18. Rewe, Aksamitna pomadka ochronna - recenzowałam ją tutaj. Jak będę miała okazję to być może odkupię ją na lato, gdyż na zimę jest za słaba.

19. Isana, Deo Spray, Fresh - to mój ulubieniec torebkowy. Całkiem nieźle hroni, mimo, że to tylko dezodorant. Już kupiłam ponownie.


20. Synchroline, Aknicare, Cleanser - żel z kwasem pirogronowym, starczyło mi go tylko na dwa razy i raczej się nie skuszę, gdyż lekko szczypał w buzię, a szczególnie ranki.

21. Novadear, Acne Cleanser - próbkę dostałam od koleżanki, która była zachwycona tym produktem, jak dla mnie przeciętniak o średnim zapachu, więc i tutaj nie planuję zakupu.

22. It's Skin, Mangowhite, Peeling Gel - produkt ten nakładamy na, uwaga! suchą skórę i działa jak gumka do ścierania, usuwając martwy naskórek bez najmniejszych podrażnień i zaczerwienień. Ta miniaturowa próbka starczyła mi aż na trzy razy, a żel trafił na moją must have listę, gdyż jestem zachwycona jego działaniem! Koniecznie muszę kupić.

23. Biały Jeleń, PREbiotic, Hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej - ta wersja spodobała mi się nieco bardziej niż ta, którą pokazywałam wam w zeszłomiesięcznym denku, a dwie 12 ml próbki starczyły mi aż na dwa tygodnie, ale i tak wolę Facelle, więc nie kupię.

24.Pharmaceris, A, Nawilżający fizjologiczny żel do mycia twarzy i oczu - próbka starczyła mi tylko na jedno użycie, ale nie wykluczam, że się skuszę, gdyż był wyjątkowo delikatny, a Pharmaceris ostatnio coraz bardziej mnie kusi niskimi cenami i bardzo pozytywnymi opiniami.


25. Biały Jeleń, Hipoalergiczny żel do mycia twarzy z aloesem i ogórkiem - był strasznie rzadki i niewydajny i w ogóle jakiś taki nijaki. Nie kupię.

26,27. G3, Shampoo &Maschera Idratante - próbki od hurtowni Styler z grudniowego zlotu, jest to nowość i nawet nie udało mi się znaleźć o nich nic w internecie. Są to produkty emolientowe z ekstraktami i olejkami roślinnymi. Szampon mocno splątał i oczyścił włosy, na szczęście odżywka (maska?) trzymana jak zaleca producent 10 minut doprowadziła wszystko do porządku. Nawet nie rozważam zakupu, gdyż konserwantem jest formalina.

28. Eucerin, Hyal-Urea, Krem przeciwzmarszczkowy na dzień - fajny, treściwy krem, ale znowu formalina. Nie.

29. SVR, Lysalpha, Cicapeel gel - strasznie się kleił, a po opiniach w internecie widzę, że na efekty trzeba czekać kilka miesięcy regularnego stosowania, więc raczej się nie zdecyduję.

30. La Roche-Posay, Anthelios XL, Żel-Krem - dawał fajny mat, dobrze spisał się pod makijażem, mimo, że trochę bielił. Nie mówię nie.


31. Rival de Loop, Maseczka nawilżająca - chciałam zregenerować nią skórę, gdy przesadziłam z kwasami i retinoidami, ale zraziła mnie do siebie okrutnie, gdyż po nałożeniu przez pierwszą minutę piekła mnie strasznie twarz. I po opiniach w internecie widzę, że nie tylko mnie. Tej wersji nie kupię już na pewno.

32. Pat&Rub, Balsam do rak rewitalizujący, Żurwina Cytryna - fajny, lekki balsam, o świeżym zapachu, ale jak dla mnie miał za mało właściwości odżywczych i nawilżających, po 30 minutach efekt nakremowania rąk po prostu znikał, więc nie kupię.

33. Propodia, Krem złuszczająco-zmiękczający na zniszczone pięty - moje stopy go lubią, zdecydowanie poprawił się ich stan. Zamierzam zakupić.

34. The Secret Soap Store, Time for Baltic, Body Elixir - lekki, o bardzo przyjemnym zapachu i składzie, próbki i 100 ml opakowanie dostałam na grudniowym zlocie i zdecydowanie zachęciły mnie do głębszego zapoznania się z marką.


Uff, to już wszystko. Jak zwykle post z denkiem zajął mi pół dnia. Dajcie znać, czy znacie te produkty i czy się u was sprawdziły! A ja zabieram się teraz za sortowanie opakowań na plastik i papier, a następnie za oglądanie waszych denek ;-)

12 komentarzy :

  1. Sporo tego nazbierałaś. Marzy mi się wypróbowanie czarnej odżywki Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie używałam próbek z G3, ale aż się boję ;o

    OdpowiedzUsuń
  3. Wylewasz to na siebie, czy co? :PPP taki żarcik jeśli chodzi o nasze ploty z piwerka :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale zacne denko :) Sporo produktów też miałam :) Mydełka z B&B tak za mną chodzą... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam to samo mydełko w piance cytrynowe i u mnie jest wprost przeciwnie wydajność kiepska, zapach średni a cena z kosmosu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pokaźne denko i kilka kosmetyków, które sama mam w swojej kosmetyczce! Widać, że u Ciebie wszystko jest przemyślane, bardzo podoba mi się Twoja analiza składu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten La roche filtr okropnie śmierdział, nie do zniesienia

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie kurcze wysypuje strasznie po produktach z nuxe.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie micel z biedry tak szczypał w oczy, że chciało mi się wyć z bólu, dosłownie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę sobie kupić taki mini dezodorant do torebki. Odżywka Balea też mnie zainteresowała, to kolejna łaskawa notka na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
  11. To wszystko w jeden miesiąc? Nieżle!

    OdpowiedzUsuń
  12. Niby Johnson's Baby dla babys, a niedobre :p

    OdpowiedzUsuń