środa, 25 grudnia 2013

Recenzja: Kallos, Keratin, Maska keratynowa z proteinami mleka i keratyny

Jak wam mijają święta? Ja korzystam z wolnego czasu i odpoczywam oraz nadrabiam zaległości czytelnicze, zarówno blogowe jak i te książkowe ;-) Staram się też zatroszczyć o bloga, a w efekcie przychodzę do was z recenzją kolejnej maski ze stajni włoskiej marki Kallos, tym razem mowa o wersji keratynowej z serii Color. Jeśli chcecie się dowiedzieć czy się u mnie sprawdziła zapraszam do czytania :-)



Opis producenta: Maska do włosów w kremie Kallos Color z wyciągiem keratyny i proteiny mlecznej do suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym włosom. Dzięki zawartości keratyny i proteiny mlecznej o regenerujących właściwościach odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki. Odżywia i chroni suche, łamiące się włókna włosów. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące. 

Cena: 9,99 zł w Hebe

Pojemność: 1 l

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.


Opakowanie: Tutaj na szczęście, w odróżnieniu od maski mlecznej, mamy plastikowy słoik, którego zakrętka porządnie się trzyma. Otwór jest duży, każdy bezproblemowo wydobędzie ostatnie resztki. Kolorowy, ale prosty design cieszy oczy.

Konsystencja i zapach: Trochę glutowata, trochę bardziej leista od maski mlecznej, mocno trzyma się włosów i rąk, trzeba dobrze płukać (w przypadku rąk bez mydła się nie obejdzie), aby się jej pozbyć, ale i tak jest to mniej uciążliwe niż w przypadku maski mlecznej. Zapach jest delikatny, świeży, trochę jakby męski? Generalnie ja i tak trzymam włosy z maską pod czepkiem, więc nie mam z nim dużej styczności, gdyż nie utrzymuje się po zmyciu.

Skład: Całkiem przyjemny, silikony są na dalszych pozycjach w składzie, ale mimo to włosy strasznie długo mi schną (kilka godzin) po jej zmyciu, zapewne to ich sprawka :(

Właściwości: Włosy po użyciu tej maski są gładkie, sypkie, dobrze się układają i bez problemu je rozczesywałam. Włosy wydają się być nawilżone i zregenerowane, ale po pierwszym myciu i zniknięciu silikonów, efekt nie jest już tak spektakularny. Oczywiście nie wierzę w ekspresowe działanie w 5 minut jak zaleca producent, maskę trzymałam przez godzinę pod czepkiem i ręcznikiem. Duży plus też za to, że bez problemu mogłam spłukać ją wodą, gdyż po masce mlecznej musiałam włosy myć, jeśli nie chciałam mieć wielkiego matowego oklapu. Mi maska o tej pojemności starcza na ok. 20 razy, czyli analogicznie potrzebuję ok. 50 ml maski na jednorazowe użycie na moje długie kłaki. Jeśli macie krótsze, to starczy wam na naprawdę długo ;-) Moje włosy nie potrzebują już tak intensywnego maskowania, więc nakładam ją 1-2 razy w miesiącu, ale jeśli macie mocno zniszczone i wysuszone włosy spokojnie możecie jej używam 1-2 razy w tygodniu. Stosowałam ją regularnie przez ostatnie kilka miesięcy i stan moich włosów się w tym czasie znacznie poprawił, więc mogę stwierdzić, że działa!

Podsmowanie: Jest to dobra i niedroga maska, jednak chwilowo chcę podążyć w stronę bezsilikonową, ale nie wykluczam, że mogę po nią ponownie sięgnąć ;-)

9 komentarzy :

  1. Dobrze że się u Ciebie sprawdziła. :) Nie lubię masek po których jest oklap. Życzę dalszych miłych Świąt. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Planuję wypróbować maskę Kallosa i nie wykluczam że będzie to właśnie ta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z wersji mlecznej jestem zadowolona i chętnie wypróbuję również tą, ale najpierw muszę zużyć zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tą maskę w swoich zapasach :) czeka w kolejce :) ciekawe czy u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze maski z tej marki, ale mam ogromne trudności z dobraniem dobrego produktu dla moich włosów, więc sama nie wiem jak to będzie... może kiedyś sie skuszę i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jej, ale po otwarciu u mnie Hebe każdy ją kupował, także faktycznie musi być dobra;D Jeśli chodzi o mnie to ja od roku nie używam silikonów, póki co trzymam się tego zobowiązania, zobaczymy jak będzie ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. I often read your blog admin try to find it very fascinating. Thought it was about time i show you , Sustain the really great work
    Sracing Game

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mleczną lubię, u mnie fajnie zmiękcza i wygładza włosy, i to w krótkim czasie ;) Może kiedyś skuszę się na tę, ale na razie mam szafę pełną zapasów xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Tej maski nie używałam, ale mam tą w niebieskim opakowanie crema al latte, która pachnie budyniowo i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń