czwartek, 14 listopada 2013

Zakupowe podsumowanie października

Post mocno spóźniony, gdyż zazwyczaj wrzucałam go ostatniego dnia danego miesiąca, ale w naturze nic nie ginie i oto jestem ja i moje październikowe nabytki! Projektu denko już na ten miesiąc nie planuję, gdyż po pierwsze zużyć nie było dużo, a po drugie za dwa i pół tygodnia uraczę was denkiem październikowo-listopadowym ;-) 


Ja widzicie, nabytków jest dużo mniej niż w poprzednich miesiącach i całe szczęście, bo powoli nie ogarniam swoich zbiorów kosmetycznych. Mam nadzieję, że do końca roku uda mi się je chociaż troszeczkę uszczuplić.


W końcu nadeszła wiekopomna chwila i zamówiłam swoje pierwsze rosyjskie kosmetyki, padło na maski do włosów Babuszki Agafii, drożdżową i łopianową. Obie kosztowały po 15 zł. Odżywka DeBa BioVital to pomyłka zakupowa mojej mamy, gdyż chciała szampon. Z racji, że ona odżywek nie używa, a skład ma przyzwoity, postanowiłam ją przygarnąć. 5,99 zł w Biedronce. Maseczka Volcanic Clay od The Face Shop to nabytek jeszcze wrześniowy, ale nie załapała się na zdjęcia. Na eBayu znajdziemy ją już od 12 zł, a bardzo dobrze sobie radzi z czarnymi nieprzyjaciółmi na naszym nosie, na pewno wkrótce ją zrecenzuję. Postanowiłam też odkupić zielony zmywacz Isany, gdyż spisał się bez zarzutu. W promocji zapłaciłam 5,99 zł za 250 ml.


Kolejny spóźniony wrześniowy nabytek to paletka Sleek Au Naturel, którą nabyłam drogą grupowych zakupów na Cocolicie. Wyniosła mnie 31,87 zł z rabacikiem i nie żałuję ;-) Agusiak podarowała mi też kredkę Glazel, która mnie oczarowała, dziękuję ;*


Nie mogło też oczywiście zabraknąć działu dermokosmetycznego. Tyle czasu już chodziłam wokół kremu do rąk Sanoflore, że postanowiła go sobie sprezentować. Spontanicznie zdecydowałam się też na balsam do ust. W promocji odpowiednio 27,99 zł i 33,59 zł. Kremów do rąk używam bardzo rzadko, ale mam nadzieję, że piękny zapach i brak lepkiej powłoki będą mnie do tego zachęcać. Za to balsamik na pewno się nie zmarnuje, moje usta wciąż wołają o ratunek i migiem wykańczam kolejne produkty do ust, niedługo dam wam znać jak się spisał i czy wygra pojedynek z balsamem Nuxe, w który zaopatrzyłam się w tym miesiącu. Dostałam też garść próbek, zawsze warto wypróbować produkt przed zakupem.


I kolejne próbki, tym razem załapałam się na rozdawajkę od Beautikon. Jedną z nich już otworzyłam i jestem naprawdę pod wrażeniem i już wiem, że IT'S SKIN MangoWhite Peeling Gel trafia na moją Wish Listę.

Uf, na szczęście to już wszystko! W tym miesiącu na razie udało mi się wytrzymać przy trzech nabytych produktach, więc mam nadzieję, że niedługo będę wam się chwalić, jak mało kupiłam ;-)

8 komentarzy :

  1. Fajne kosmetyki, Bioderma i Sanoflore to moje ulubione. :) Pozostałe muszę wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawi mnie łopianowa, bo drożdżowa spisała się u mnie rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam ochote na ta nowa paletke ze sleeka - vintage romance - jeszcze sie waham :)
    wiem że nikt nie lubi zostawiania linków do siebie, ale dzieki temu możemy się wszyscy odnaleźć :)
    mybeautyjoy.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  4. o widzę mój ulubiony zmywacz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się w końcu skusić na paletkę Sleeka, czaję się na nią od dawna :)

    OdpowiedzUsuń