wtorek, 3 września 2013

Nabytkowe podsumowanie sierpnia


Witam w sierpniowym podsumowaniu nabytków :-) Miało być wczoraj, ale dobrze się stało, że się opóźniło, bo odebrałam dzisiaj jeszcze jedną rzecz z poczty ^^ Szczerze mówiąc, po udanym lipcu, w którym prawie nic nie wydałam na kosmetyki i nie przyniosłam do domu za dużo fantów z pracy, w sierpniu popłynęłam ~~' Już układając wszystko do zdjęcia, lekko się przeraziłam. Ale przechodząc do rzeczy, kolejno odlicz!


Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że pragnę pędzli do aplikowania makijażu, a wiadomo, kobiece zachcianki należy spełniać. Więc mimo, że całe życie doskonale sobie radziłam palcami, zaczęłam czytać o różnych pędzlach, markach itp, aż mnie głowa od natłoku informacji rozbolała. Temat na chwilę przycichł, aż przechodząc koło Sephory zobaczyłam promocję 3 za 2 i za dużo nie myśląc (wręcz wcale) wyszłam z 5 pędzlami i eyelinerem, bo obecnemu rozpadła się zakrętka i tylko patrzeć jak całkiem wyschnie. Na razie powiem wam, że jestem bardzo zadowolona, nie zapłaciłam aż tak dużo, bo za wszystko wyszło mi w sumie 176 zł. Na pewno jest higieniczniej i równomierniej niż przy pomocy łapek, poza tym oprócz pędzli języczkowych pozostałe 3 są z naturalnego włosia, a takie właśnie chciałam. Są milutkie i mięciutkie i jak sprawdzą się przez następne kilka miesięcy, to na blogu pojawi się post chwalebny ku ich czci. A jak nie, to nie.


Jeszcze zanim powiało mnie do Sephory podczas nocnego przeglądania internetu kliknęłam z ciekawości ten oto wynalazek na eBayu. Z konta pobrało mi dokładnie 10,88 zł, więc tyle wyniósł pędzel i wysyłka z odległych Chin (u nas chyba sama koperta i znaczek tyle by kosztowały ~~'). Czekałam na niego dokładnie 20 dni, licząc od daty wysyłki. Zdecydowałam się na zakup, ponieważ była to jedyna aukcja, gdzie wyraźnie pisało, że produkt jest marki Everyday Minerals. Z takim też logiem pędzel do mnie przyszedł, jest naprawdę mięciutki, gęsty i ładnie się wygina. I tu moje pytanie do specjalistek, sądzicie, że to oryginał, czy podróbka? Ja mogę tylko powiedzieć, że na pewno jest wart tych niecałych 11 zł.


Ostatnie już zakupy, to osławiona odżywka Garniera z awokado i masłem karite, gdyż akurat w SuperPharm była promocja -35%, a miałam więcej szamponów, niż odżywek. I już nie mam ;-) Jedno opakowanie jest już w łazience. To demakijażowe cóś 3w1 z AA skusiło mnie ceną 5,13 zł z 18,99 zł, gdyż seria jest wycofywana z SP. Jest mi zupełnie niepotrzebne, a już tym bardziej dwa opakowania, skład ma nijaki, ale i tak wzięłam. Spłonę w piekle.


Phsiogel ze szkolenia, dwa produkty były dla każdego, a dwa wygrałam jako najbardziej aktywna uczestniczka. Liczba kremów do twarzy które posiadam przekroczyła chyba 30 xD


Próbki i miniaturki od koleżanek z pracy. Bo przecież trzeba znać konsystencję, zapach i działanie, c'nie? Pędzel z Maybelline idealnie sprawdza się do nakładania maseczek i kwasów na twarz :D


Więcej próbek i miniaturek. Payot się przeterminował, a że mi takie niuanse nie straszne, to wzięłam i używam.


I wygrana, o której wam pisałam w lipcowych nabytkach, ale dotarła do mnie dopiero w sierpniu ;-)

I to już wszystko (na całe szczęście), zdecydowanie więcej niż normalny człowiek do szczęścia potrzebuje. We wrześniu obiecuję nie przynieść do domu absolutnie nic, choćby za darmo dawali, bądź na chodniku leżało. Amen.

15 komentarzy :

  1. Świetne zakupy. :) Miłego używania. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie przecięłaś z tą ilością? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo tego i Avene ;) mam ten kremie i wodę termalna są rewelacyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam na recenzje tych 30 kremów do twarzy ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no fajne nowości i dobrze, że to co wygrałaś już jest u Ciebie. Jestem ciekawa co z moją nagrodą... Kontaktowałam się z Tobą mailem oraz pisałam już wcześniej na blogu, ale nie dostałam odpowiedzi... A wygrałam 2 miesiące temu :|

    OdpowiedzUsuń
  6. oj, stara... faktycznie to robi wrażenie :D "psiożel" i "dabyl ej" wciąż mnie bawią :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Physiogel zbiera pozytywne opinie, mam nadzieję, że pojawi się recenzja:)

    http://greeneyesinmakeup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie dużo tego :D Ja takie zakupy kosmetyczne zaliczyłam tylko raz w życiu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyniosłaś tego do domu niezłą ilość :)

    P.S. Uzupełniłam posta o skład masła, o który pytałaś. Daj znać, czy faktycznie jest dobry, czy mi się tylko tak wydawało :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ile nabytków :D
    To teraz nie pozostaje nic innego jak tylko testować, próbować, smarowac, wcierać..

    OdpowiedzUsuń
  11. pędzli to Ci można pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajne nabytki, ciekawa jestem tria z La Roche Posay :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe produkty ;)

    closertotheedgeblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta odżywka z Ganiera jest przeeeeeeewspaniała! :)

    OdpowiedzUsuń