środa, 31 lipca 2013

Podsumowanie lipca, czyli miesiąca, w którym nic nie kupiłam

Nadszedł ostatni dzień miesiąca, więc czas na rozliczenie się z zakupów. A tak jak w tytule posta... w lipcu nie kupiłam ani jednego kosmetyku! Pewnie się zastanawiacie skąd ta radość, ano stąd, że szafki mi się nie domykają i tak naprawdę, to na razie niczego nie potrzebuję, więc cel ograniczania moich zbiorów w tym miesiącu uważam w pełni za zrealizowany. Jedyne zakupy, których dokonałam, to maszynki do golenia, patyczki do uszu, czepek do włosów i szklany pilniczek (który mi się stłukł po dwóch tygodniach, nie mam do nich szczęścia =='), czyli tylko to co się skończyło i trzeba było uzupełnić braki. Oczywiście przy mojej pracy nie mogłoby być tak dobrze, że nic mi nie przybyło, ale na szczęście tylko miniaturki i próbeczki od koleżanek, oraz katalog Vichy i La Roche-Posay z próbkami. Dostałam też próbkę CelluOff, która składała się z jednego listka, czyli 10 tabletek, już ją dawno zjadłam, ale po tych kilku dniach ciężko oczekiwać jakichkolwiek efektów.


W tym miesiącu po raz pierwszy uśmiechnęło się do mnie szczęście i wygrałam od razu aż w dwóch rozdaniach! U Zosi wygrałam mydełko aleppo, które od dawna chciałam wypróbować, ale na razie będzie musiało poczekać na swoją kolej, a u Glamurki89 zestaw Avene, który jeszcze nie dotarł, a który składa się z filtra przeciwsłonecznego i sporej wody termalnej, która będzie idealna na aktualne upały. Z obu wygranych jestem mega szczęśliwa i serdecznie pozdrawiam dziewczyny!


Jak widzicie nie ma zbyt dużo nabytków, jutro będą denka, których kilka się nazbierało, więc miesiąc uważam za udany jeśli chodzi o oszczędzanie, dążenie do kosmetycznego minimalizmu i zużywanie.

4 komentarze :

  1. :D tyle rzeczy i niewydane na nie krocie :) super ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle cudowności i w dodatku udało Ci się to zdobyć nie wydając większych pieniędzy - gratuluję i życzę miłego testowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo ile kosmetyków i same cudności! Gratuluję! Ja nie mam takiego szczęścia :(

    OdpowiedzUsuń