sobota, 23 marca 2013

Recenzja: Oriflame, Essentials, 3 in 1 Cleanser (Mleczko oczyszczające 3 w 1)

Wiosno, przybywaj! Czy wy też już z utęsknieniem czekacie na słońce i cieplejsze dni? Bo ja już się zaczynam niecierpliwić ;-) W międzyczasie zapraszam was do lektury mojej recenzji Cleansera od Oriflame. Z radością informuję was też, że od przyszłego tygodnia będę mogła robić dla was zdjęcia lustrzanką i nie będziecie musiały krzywić się, patrząc na wypociny mojej umierającej cyfrówki ^^

Oriflame, Essentials, 3 in 1 Cleanser

Opis producenta: Delikatne mleczko usuwa makijaż, tonizuje i nawilża skórę. Ekstrakt z bławatka działa kojąco, a witamina E wspomaga utrzymanie nawilżenia. Do wszystkich typów cery.

Skład: AQUA, ETHYLHEXYL PALMITATE, GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, DIMETHICONE, CETYL ALCOHOL, IMIDAZOLIDINYL UREA, METHYLPARABEN, TETRAHYDROXYPROPYL ETHYLENEDIAMINE, CENTAUREA CYANUS FLOWER EXTRACT, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, PROPYLPARABEN, TOCOPHERYL ACETATE, PARFUM, HEXYL CINNAMAL, HYDROXYISOHEXYL 3-CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, BENZYL SALICYLATE, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, LIMONENE, POTASSIUM SORBATE.

Sposób użycia: Rozprowadź wacikiem kosmetycznym na twarzy i szyi, nie zmywaj.

Pojemność: 150  ml

Cena: 14,90 zł

Białe kremo-mleczko w wygodnej tubce

Moja opinia: No cóż, już od dawna stwierdziłam, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. A rozmazywanie makijażu specyfikiem o konsystencji kremo-mleczka i pozostawienie tej wspaniałej mieszanki na kilka godzin na twarzy przerasta moje możliwości wyobrażenia sobie, jak wspaniale musiałaby wyglądać moja cera po takiej kuracji :) Ale, że darowanemu koniowi w zęby się nie patrzy, postanowiłam je zużyć jako zwyczajne mleczko, zmywając je i pozostałości makijażu po bożemu wodą.150 ml produktu zamknięte jest w poręcznej, miękkiej tubie, z której najprawdopodobniej uda mi się wycisnąć jego większość, chociaż bez rozcięcia pewnie się nie obędzie, żeby wydostać ostatnie resztki. Zapach jest niby delikatny, ale dla mnie duszący, jak zresztą wszystkich kosmetyków z tej serii i zawsze czuję ulgę, gdy się go pozbędę z twarzy. Ze zmywaniem makijażu też nie jest kolorowo, słabo radzi sobie z BB kremami i zwykłą maskarą, a z wodoodpornej robi szopa pracza, więc resztki domywam tonikiem bądź płynem micelarnym. W składzie znalazłam też dwa składniki, których staram się unikać, emulgator PEG i uwalniacz formaldehydu jako konserwant. Podsumowując, jest to dla mnie słaby kosmetyk, zresztą nigdy nie przepadałam za firmami katalogowymi, ale rodzina z zapałem mnie obdarowuje, sama z siebie na pewno go nie zakupię.

1 komentarz :