wtorek, 12 lutego 2013

Recenzja: Eveline, Slim Extreme 3D, Termoaktywne Serum Wyszczuplające Antycellulit

Dzisiaj recenzja produktu, który zrobił u mnie wielką furorę w grudniu, a która całkowicie już mi przeszła. Ogólnie sądzę, że temat produktów wyszczuplających i antycellulitowych jest dość kontrowersyjny i albo się je kocha, albo nienawidzi. Większość z nas na pewno chociaż raz po nie sięgnęła, czy to balsam, krem albo olejek, głównie wydaje mi się, że z ciekawości i aby sprawdzić, czy przypadkiem akurat na nas nie podziała i czy nie uzyskamy idealnej figury przy minimum wysiłku :D
Mi się poszczęściło i należę do grona osób szczupłych, ale uda od zawsze były moją bolączką, tak samo rozstępy i tendencja do cellulitu, która już się ujawniła. O ile z rozstępami już nic nie zrobię, to dostałam fioła na punkcie produktów wyszczuplających i niwelujących cellulit i zakupiłam chyba najpopularniejszy produkt na polskim rynku - serum termoaktywne Eveline.


Opis producenta:
TRZYSTOPNIOWA KURACJA WYSZCZUPLAJĄCA:
- Intensywnie stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej
- Aktywnie zwalcza uporczywy cellulit
- Wysmukla sylwetkę, rzeźbi i modeluje talię, pośladki i uda
Pierwsze Termoaktywne Serum Wyszczuplające Antycellulit opracowane w laboratorium Eveline Cosmetics to unikatowa receptura zawierająca aktywne składniki, które skutecznie walczą z uporczywym cellulitem i nagromadzonym tłuszczem, pomagając udoskonalić kształt kobiecego ciała. Zaawansowana technologicznie formuła Thermo Fat Burner delikatnie rozgrzewa skórę, dzięki czemu umożliwia błyskawiczną penetrację substancji aktywnych w głąb epidermy zapewniając maksymalne efekty. Komórki tłuszczowe ulegają redukcji, skóra staje się bardziej jędrna, a sylwetka nabiera idealnych kształtów.
UNIKATOWE SKŁADNIKI:
Thermo Fat Burner aktywnie redukuje złogi tłuszczu, skutecznie usuwa zmagazynowane lipidy, jednocześnie zapobiegając powstawaniu nowych. Usprawnia drenaż i uaktywnia procesy wydalania z organizmu wody i toksyn.
Kompleks Isocell Slim, Kofeina, Centella Asiatica intensywnie stymulują spalanie komórek tłuszczowych, blokują ich syntezę, dzięki czemu aktywnie wspomagają działanie wyszczuplające oraz skutecznie zmniejszają objawy "skórki pomarańczowej".
Alga Laminaria bogata w sole mineralne głęboko nawilża, koi i eliminuje nadmiar wody z tkanek dodatkowo wzmacniając strukturę szkieletu skóry.
EFEKTY*:
-Wyraźna redukcja tkanki tłuszczowej - 81% badanych
-Zmniejszenie widoczności uporczywego cellulitu - 90% badanych
-Wymodelowana sylwetka - (talia, pośladki, uda) - 86% badanych
* test samooceny przeprowadzony na wybranej grupie kobiet 

Stosowanie: Preparat wmasować 2 razy dziennie okrężnymi ruchami w miejsca objęte nadmiarem tkanki tłuszczowej i zaatakowane cellulitem (talia, pośladki, uda). Wykonać masaż aż do całkowitego wchłonięcia. Po użyciu preparatu należy umyć ręce. Przyjemne uczucie ciepła i lekkie zaczerwienienie skóry jest gwarancją natychmiastowego działania. Utrzymuje się przez ok. 30-40 minut.
Pierwsze rezultaty zauważalne są po ok. 4 tygodniach regularnego stosowania. Dla podtrzymania efektu preparat zaleca się stosować przez cały rok 2-3 razy w tygodniu. W celu otrzymania maksymalnych efektów zaleca się stosować Termoaktywne Serum Wyszczuplające Antycellulit w połączeniu z dietą niskokaloryczną i aktywnością ruchową.
Uwaga! Osoby o skórze wrażliwej, skłonnej do pękania naczynek lub powstawania żylaków nie powinny stosować preparatu.



Cena: ok. 18 zł za tubę 250 ml (50 ml wiecznie gratis, taki zabieg marketingowy) lub ok. 23 zł za butelkę z pompką 500 ml, często w promocji

Jak widać dużo bardziej opłaca się kupić większą pojemność, ja mam tubę, gdyż w sklepie akurat nie było wersji w butelce z pompką. Gdyby była, pewnie bym ją wzięła, ze względu na to, że wychodzi dużo taniej, ale osobiście wolę tuby, łatwiej je rozciąć i wydobyć resztki produktu, są mniejsze i poręczniejsze i krem nie zasycha w pompce.

Skład: Cetearyl Alcohol/Ceteareth-20, Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Petrolatum / Cholesterol / Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Glycerin, Propylene Glicol, Cetyl Alcohol, Octyldodecanol, Caffeine, Sodium Polyacrylate, Caffeine/Sodium Salicylate/Lecithin/Silica, Centella Asiatica, Ginkgo Bibola Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Water /Butylene Glycol/ Laminaria Hyperborea Extract, Hyaluronic Acid, Vanillyl Butyl Ether, Phenoxyethanol / Methylparaben, / Buthyparaben / Ethylparaben / Propylparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance, Disodium EDTA, Limonene


Moja opinia: Zużyłam już całą tubkę, serum używałam tylko na uda wieczorem, przynajmniej 5 razy w tygodniu, więc trochę mi zajęło wykończenie jednego opakowania. Szczuplejsza się nie stałam, ale też nie żałowałam sobie przy jedzeniu w tym okresie, ani nie ćwiczyłam. Wniosek krótki: samym kremem się nie schudnie. Nie zauważyłam też drastycznego zmniejszenia cellulitu, co najwyżej ujędrnienie skóry. Obietnic producenta na pewno nie spełnia i nie ma co liczyć, że dzięki temu kosmetykowi zmienimy rozmiar kupowanych ubrań. Swoją drogą, kosztuje niewiele więcej niż zwykły balsam do ciała, więc odpowiednio niewiele więcej robi :D Konsystencja jest treściwa, trzeba chwilę poświęcić, żeby krem się wchłonął, ale tutaj akurat daję plus, bo zmusza do zrobienia masażu, który na pewno podziała na cellulit lepiej niż sam specyfik :D Mimo to, według mnie serum jest mało wydaje, zużywałam go dwa razy więcej niż zwykłego balsamu na tą samą powierzchnię ciała. Zapach jest dość ostry i charakterystyczny, ale ja go polubiłam. Pozostaje jeszcze efekt rozgrzewający, na który wiele dziewczyn narzeka, że odczucia są zbyt intensywne. Ja czułam tylko ciepło, nic mnie nie paliło, najsilniej zadziałało za pierwszym razem, teraz pod koniec tubki nie odczuwam go już w ogóle na udach, ale sprawdzałam na wrażliwszej części ciała i serum dalej działa, tylko ja się chyba uodporniłam :D Poza tym to tylko łaskotanie w porównaniu do Inchloss, który jest tylko dla hardcorowców :D

A teraz o tym, dlaczego więcej go nie kupię (poza oczywistym faktem, że niewiele zdziałał), czyli o składzie.Tak jak poprzednio niepożądane składniki zaznaczyłam na czerwono. O pierwszych trzech pisałam recenzując balsam Sorayi, więc widzimy, że polskie firmy serwują nam z uporem maniaka te same świństwa. Sodium Polyacrylate to lepiszcze, a Lecithin to emolient, oba o niskim poziomie szkodliwości. Dalej mamy pięć konserwantów i DMDM Hydantoin, który jest również w balsamie i którego będę już unikać jak ognia, a fu! Disodium EDTA nie jest toksycznie, jeśli nie jest stosowane w zbyt dużej ilości, a Limonene to zapach, który również musi występować w kosmetyku w ograniczonym stężeniu.


Podsumowując, jest to tani produkt, który robi tyle co lepszy balsam do ciała, dodatkowo jest naszpikowany różnymi paskudztwami. Moim zdaniem może być jedynie wspomagaczem podczas ćwiczeń fizycznych, ale ze względu na skład odradzałabym, Ziaja ma produkt tego samego typu o lepszej zawartości. Z tego typu produktów na pewno nie rezygnuję, wciąż czekam na cud, w końcu przede mną jeszcze Inchloss od Bio-Essence, który ma tyle pozytywnych, co negatywnych opinii w Internecie, ale jest moją największą nadzieją. Skusiłam się też na nowość od mojej ulubionej koreańskiej firmy Holika Holika, o bardzo pozytywnym składzie i dużo niższej cenie niż Inchloss i jak tylko do mnie dotrze na pewno się pochwalę. W kolejce czeka także olejek do walki z cellulitem od Nuxe, sądzę też, że właśnie taki olejek antycellulitowy stanie się częścią mojej codziennej pielęgnacji, gdyż łatwiej jest zapobiegać cellulitowi i jego rozwojowi, niż zwalczać. Jak już zużyję to co mam, chcę zakupić olejek Alverde lub Alttera, gdyż nie będzie to duży wydatek. A wy stosowałyście tego typu produkty? Podzielcie się swoimi opiniami!

5 komentarzy :

  1. chyba nie stworzyli jeszcze takiego balsamu co by spełniał wszelakie antycelulitowe obietnice producenta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jego nie lubię najbardziej! Tak pali skórę, ze nie dawałam rady go zużyć, ale pozostałe Eveliny lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo przydatne te opisy skladnikow, uwielbiam takie recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam nigdy tego produktu, ale dziękuje za recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sour orange can be standardized for synephrine. It's not a component that exhibits much more than the the majority of delicate weight loss results, best weight loss pills for women by supplements-factory.org

    OdpowiedzUsuń