czwartek, 10 stycznia 2013

Recencja: Etude House Sleeping Pack #Pore Tightening

Dzisiaj recenzja sleeping pack, czyli maseczki na noc od Etude House. Maseczka występuje w 3 wersjach: rozświetlająca, nawilżająca i zwężająca pory. Ja wybrałam ostatni wariant, mając nadzieję, że jeśli nie na stałe, to może chociaż chwilowo uda się zwalczyć mój problem z rozszerzonymi porami w strefie T i na policzkach oraz aby uzupełnić moją kurację przeciwtrądzikową.

Maseczkę nakładamy na oczyszczoną twarz na noc, producent zaleca nosić ją przez 10 godzin. Rano maseczkę należy zmyć. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny, konsystencja białego kremo-żelu. 120 ml ukryte jest w poręcznej tubce, która dobrze się zamyka, chociaż ja i tak wolałabym dozowniczek z pompką ^^ Opakowanie powinno starczyć na 1-2 miesiące conocnego stosowania, zależy od zużywanej ilości na jedno nałożenie.


Spotkałam się z opiniami, które mówią, że aby maseczka była skuteczna, należy nałożyć grubą warstwę. U mnie się to zupełnie nie sprawdziło, poza tym i tak większość wylądowałaby na poduszce :) Ja nakładam cienką warstwę, która wchłania się po 3-4 minutach. Niestety zauważyłam, że po ok. 1-2 godzinach od nałożenia pory mam jeszcze bardziej rozszerzone niż zwykle, jakby maseczka rozpulchniła cerę, przez co staje się ona podatniejsza na zanieczyszczenia... Mimo to, rano pory są faktycznie mniejsze! Ale oczywiście nie jest to efekt na stałe, chociaż po miesiącu stosowania maseczki co noc zauważyłam delikatną poprawę w stanie moich porów. Zapewne jest to zasługa alkoholu w składzie, który ściąga naszą skórę, chociaż sam efekt ściągania nie występuje podczas stosowania maseczki. Działa on też również matująco, dzięki czemu rano cera nie jest pokryta warstwą sebum i nie świeci się, co jest dużym plusem tej maseczki. Wiem, że jest dużo przeciwniczek alkoholu w składzie kosmetyków, gdyż wysusza on skórę, ale akurat w tej maseczki mi osobiście on nie przeszkadza. Podsumowując, maseczka jest w porządku, ale mega rewelacji nie ma, więc raczej nie zakupię jej ponownie, chociaż to na pewno nie jest koniec mojej przygody z sleeping pack! Na noc wolałabym coś bardziej regenerującego, więc myślę, że następna będzie maseczka miodowa :)


Postanowiłam wziąć udział w kilku rozdaniach kosmetyków, które wam też gorąco polecam!




 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz