piątek, 1 lutego 2013

PROJEKT DENKO: Styczeń 2013

Witam was w moim pierwszym denku!
Bardzo, ale to bardzo spodobała mi się ta inicjatywa u innych blogerek kosmetycznych i postanowiłam zrobić porządek i w swoich zapasach kosmetycznych. Zrobiłam wielki przegląd kosmetyków i się przeraziłam... Wyszło tego dwa duże kartony. Część to rzeczy które kupiłam, kilka razy użyłam i odłożyłam na później, a później nie nadeszło, bo zakupiłam kolejne produkty tego samego typu, spora część to kosmetyki, które przywiozłam z wakacyjnej pracy w hotelu (kto by nie pogardził darmochą :D), a jeszcze inne to prezenty.
Rozprawiać się z tym wszystkim zaczęłam gdzieś w połowie listopada i na pierwszy ogień poszły wszelkie miniatury, próbki, które chomikowałam przez lata na wyjazdy, ale jak co do czego przychodziło, to i tak ich nie zabierałam :P Na szczęście zostały mi już tylko kremy do twarzy, które cały czas wynoszę do łazienki w celu utylizacji ^^


W styczniu nie udało mi się zdenkować zbyt wielu kosmetyków, ale mam już bardzo dużo rzeczy na wykończeniu i w lutym spodziewam się dużo lepszych efektów :-)


1. Garnier Fructis, Pielęgnacja Przeciwłupieżowa, Citrus Detox, Szampon przeciwłupieżowy do włosów przetłuszczających się - posiadam wersję niemiecką, a już dawno przekonałam się, że są one wydajniejsze i zwyczajnie lepsze niż polskie; hotelowy nabytek; problemu z łupieżem nie mam, więc tutaj się nie wypowiem, ale na pewno nie sprawił, żeby włosy się mniej przetłuszczały; zapach w porządku, ale bez rewelacji; taki średniaczek, bez rewelacji; sama z siebie na pewno go nie zakupię.

2. Wella Pro Series, Odżywka do włosów suchych i zniszczonych - również wersja niemiecka i hotelowy nabytek; miałam pół butelki i zdążyła mi się znudzić zanim się skończyła; na początku zapach mi się podobał, ale później mi się przejadł, zaczęłam też wyczuwać w nim chemiczną nutę; odżywka robiła to co miała robić - sprawiać, że moje włosy będą błyszczące i nie splątane po umyciu, nie zauważyłam fantastycznego nawilżenia, ciężko mi ocenić przy wszystkich kosmetykach których aktualnie używam do włosów na ile im pomogła, ale na pewno nie zaszkodziła; tutaj również nie zdecyduję się na zakup.


3. Schwarzkopf, Gliss Kur Oil Nutritive, Ekspresowa odżywka regeneracyjna z olejkami pielęgnacyjnymi - wersja niemiecka, ale dwie wcześniejsze buteleczki miałam polskie i byłam równie zadowolona; używam już od kilku lat i jest to jeden z moich ulubionych włosowych produktów, poprawia stan moich włosów, przyjemnie pachnie, zapach utrzymuje się dość długo, nie obciąża, taka buteleczka starcza mi na około półtorej miesiąca; na pewno jeszcze ją zakupię.

4. Naturfreunde MV, Viva Toscana, Duschgel - produkt niemieckiej firmy, żel pod prysznic z oliwą z oliwek; pachniał oliwkowo, myć mył, średnio się pienił, trochę nawilżał, mimo to nie kupię, bo kosztuje 9,95 € za 250 ml.


5. SVR, Xerialine Fluide, Balsam do ciała z mocznikiem - 15 ml próbka, która starczyła mi na 2 razy, lekka konsystencja, delikatny świeży zapach, dość dobrze się wchłaniał, chociaż jeszcze przez pewnie czas po aplikacji skóra była delikatnie lepka; nawilżenie średnio dobre, raczej na lato, niż na zimę, ze względu na konsystencję, na zimę zdecydowanie wolę gęstsze produkty; zastanawiałam się nad zakupem, gdyż na Allegro można go dostać w całkiem przyzwoitej cenie, ale nie wiem czy podołam 500 ml butelce.

6. SVR, Chronolys, Krem na pierwsze zmarszczki - 3 ml próbka starczyła mi na dwa razy, więc dla mnie jest mało wydajny, lekka konsystencja żelo-kremu, więc dla mnie produkt na lato, delikatny świeży zapach ale nie w moim guście, działanie ciężko ocenić po dwóch użyciach, ale na tą porę roku zdecydowanie potrzebowałabym czegoś bardziej nawilżającego, bądź treściwego; nie zakupię pełnego produktu.

7. Siquens, Prevention, Krem pod oczy - 2 ml próbkę męczyłam ponad tydzień, a wszystko przez rozświetlające drobinki; domyślnie mają one rozświetlać okolice oka, a w praktyce brokatowa dyskoteka tańczy i gra; drobinki są moim zdaniem za wielkie i zbyt kolorowe; kremu używałam tylko na noc, bo nie wyszłabym taka ubrokacona z domu; nie podrażniał, nawilżał; na pewno nie kupię.


8. La Roche Posay, Effaclar Duo, Krem eliminujący zmiany trądzikowe o podwójnym działaniu - zużyłam już kilka próbek i bardzo mi się spodobał, udało mi się także wejść w posiadanie pełnowymiarowego opakowania dzięki wymianie ^^ ma żelową konsystencję, którą bardzo polubiłam, neutralny zapach, jest wydajny, ma delikatne działanie złuszczające i zwężające pory; duży plus za szyjkę w saszetce ułatwiającą dozowanie! na pewno jeszcze zakupię.

9. Iwostin, Hydratia, Fizjologiczny krem z ceramidami - 3 m próbka starczyła mi na 3 użycia, dobrze nawilżał, dobrze się wchłaniał, ma neutralny zapach, nie podrażniał, mimo to, raczej nie kupię, gdyż niczym mnie nie zachwycił.

10. Iwostin, Re-Actin, Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy - treściwy, o neutralnym zapachu, 2 ml próbka starczyła mi na kilka dni, niestety nie wiedzieć czemu zaraz po aplikacji czułam delikatne pieczenie, które na szczęście szybko przechodziło, raczej nie zakupię.


11. La Roche Posay, Hydraphase Intense Legere, Krem intensywnie nawilżający o długotrwałym działaniu - konsystencja żelowa, neutralny zapach, dobrze się wchłania i nawilża, bardzo mi się spodobał i już zakupiłam, gdyż był w bardzo dobrej cenie.

12. Nivea, Aqua Effect, Odświeżający krem nawilżający na dzień wzbogacony i Żel do mycia twarzy - straszne paskudztwo, oba mają chemiczne zapachy z nutką podstawowego kremu Nivea, żel wysuszał, a krem średnio nawilżał, a kysz! na pewno nie zakupię.

13. L'biotica, Biovax, A + E Serum wzmacniające - było gratisem do maski, nałożyłam je na końcówki i możliwe, że za dużo, gdyż po tym specyfiku były posklejane i sztywne, ta jednorazowa próba zraziła mnie na tyle, że na pewno nie zakupię.

14. Tony Moly, Red Appletox Honey Cream - o tym kremie pisałam tutaj.

No to pierwsze Denko za mną, puste butle i saszetki lądują w koszu, a ja zamierzam wytrwać w postanowieniu i za miesiąc, mam nadzieję, zaprezentuję wam jeszcze więcej zużyć :) Jakby ktoś chciał, to w zakładce Projekt Denko możecie zobaczyć z czym jeszcze muszę się zmierzyć i co aktualnie używam i w którym Denku powinno się pojawić.

5 komentarzy :

  1. Gdzie dorwalas probki Iwostinu??
    Dobrze ze piszesz o tym biowax, bo zastanawialam sie nad nim;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przygarnę jak chcsz sie podzielic :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwne, że tak miałaś po tym serum, bo moje włosy je uwielbiają :) może za dużo użyłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie za dużo :) ja dawałam małą kropelkę, kiedy pierwszy raz miałam próbkę to wystarczyła mi na 3-4 zastosowania. Za dużo nie można, bo potem się mocno posklejają włosy i zamiast je odżywić to przetłuścisz ;)

      Usuń
    2. Musisz sprawdzić jaka ilość będzie odpowiednia, bo co za dużo to nie zdrowo :D
      W sumie to miałam napisać o tym serum recenzje i się zebrać nie mogę, chyba dzisiaj w końcu to zrobię :)
      P.s - kiedy nie używasz nic na końcówki to są przesuszone ? moje są okropnie sianowate, i to chyba już taki rodzaj włosa, bo nawet po drastycznym scięciu były dziwne.

      Usuń